wtorek, 24 lipca 2012

3. Ej ominąłeś kogoś !



Heyy ;D
Wziołam sobie wasze komentarze do serca i napisałam trochę dłuższy rozdział :)
Mam nadzieję że  Wam się spodoba :)Miłego czytania ! :)


Gdy się już przebrałam zeszłam na dół , po chwili  byliśmy już pod domem Malik’ów otworzyła nam  kobieta  i wpuściła do środka:

- Dzień dobry , nazywam się Trisha Miller a to mój mąż Yasser Malik . -Przedstawiła się i podała rękę mojej mamie.

- Dzień dobry , milo państwa poznać , jestem Barbara. – podała  rękę pierw pani Trishi  a potem panu Yasser .

Mark się z nimi przywitał jak by byli starymi znajomymi a do mnie pani Trisha powiedziała:

- Ty pewnie jesteś Patrycja.

-Tak to ja .- odpowiedziałam.

-Bastian mówił że jesteś miłą i mądrą dziewczyną.- powiedziała z uśmiechem.

- No miłą to tak , ale czy tak mądra to nie wiem. – powiedziałam i odwzajemniłam uśmiech.

Wszyscy się w tym momencie zaczęli się śmiać , po chwili pani Trisha zawołała:

- Chodźcie się przywitać , mamy gości.

- Zaraz.- usłyszałam jakieś głosy.

Po chwili przyszła jedna dziewczyna  , wiedziałam jak wygląda bo widziałam ją w ogródku , podała mi rękę i się przedstawiła :

-Cześć , jestem Daniya.

- Patrycja .- powiedziałam i się uśmiechnęłam.

-Będziemy chodzić razem do szkoły , będę próbował Ci pomagać w nauce ,oczywiście jak będziesz

Tego chciała , wiem ze na początku będziesz miała ciężko ale dasz radę.



Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć więc zrobiłam uśmieszek i poszłam do pokoju gościnnego gdzie

siedziała reszta . Po chwili do pokoju wparował  chłopak , to był ten co mnie widział

w oknie . Staną przy stole i mnie zmierzył z góry na dół , i chyba czekał aż mu coś powiem  ,

ale po chwili podszedł do moich rodziców , przywitał się , i wychodził :

- Ej ! ominąłeś  kogoś ... - powiedziała Daniya i pokazała na mnie.

Brunet się spojrzał  na siostrę  a potem ponownie na mnie , myślałam ze mnie wzrokiem zabije ...

- Zayn. – powiedział i  wyszedł.

Nie zdążyłam nic odpowiedzieć a bruneta już nie było ... jego mama chciała cos za nim wołać  ale zdecydowała się tego nie robić. Pomyślałam ze jakiś dziwny  albo co... nasi rodzice gadali tak do godziny 22 o pracy innych rzeczach które mnie bardzo nudziły więc co chwile szturchałam mamę żeby sobie już iść , po jakimś czasie dała za wygraną .

Przy drzwiach:

-Będziesz chciała  jutro  wyjść ? –spytała Doniya.

- a o której ? - spytałam .

- koło 16.



Gdy wróciliśmy do domu  położyłam się spać. 

Rano bardzo późno wstałam, wiec poszłam do łazienki wykonać  codzienne czynności , gdy zeszłam na dół zdziwiło mnie to, że nikogo nie ma , ale przypomniało mi się że dziś poniedziałek i to pierwszy dzień nowej pracy mamy , mam nadzieję że jej dobrze pójdzie. Zjadłam śniadanie chodź to już była godzina obiadowa . Około godziny 16 przyszła  po mnie Doniya.

- Co gotowa już ? –spytała.

- No jasne.

-W sumie to nie ma tu dużo do oglądania , dom koło domu, uliczni , i niedaleko sklepy.

-Zawsze coś. - powiedziałam i się uśmiechnęłam .

-Wiesz , nie przejmuj się moim bratem ,  on lubi przebywać  ze swoja paczką... –powiedziała.

-aha... no ale on mnie przecież  nie  zna , nie wie jaka jestem ,a jak będzie osoby oceniał po okładce to na pewno nikogo nie pozna ...

- no wiem że Cię  nie zna .. ale od  kiedy jest z jedną Jessicą  , nie wiem co się z nim stało, ale od tamtej pory bardzo się zmienił jak można to tak nazwać , to się zrobiła  szkolna gwiazdka ... każda na niego leci ..

Umilkła , a ja nie wiedziałam co jej odpowiedzieć, więc przez cała drogę z powrotem  się  nie odzywałyśmy . Gdy doszliśmy do jej bramy zatrzymała się  i zapytała:

-Wejdziesz?

-No sama nie wiem, może mama już wróciła... – odpowiedziałam.

- No chodź nie daj się prosić , napijesz się czegoś.

-No dobra ale tylko na chwilkę.

Weszłyśmy do kuchni , a tam była jej mama i piekła akurat ciasto a Zayn siedział przy stole i w coś grał.

- O cześć Patrycja, i jak ci się podoba nasze małe miasteczko ?- spytała.

-A dzień dobry , a ładne ,super okolica – powiedziałam.

-Tak , to się bardzo cisze , za tydzień do szkoły , poznasz jakieś koleżanki .

- No pewnie kogoś poznam - powiedziałam i się uśmiechnęłam.

-Zaraz się ciasto upiecze , Zayn robił więc na pewno dobre .- powiedziała pani Trisha  i spojrzała się na Zayn’a.

-taa on i dobre ciasto ?? zabawne... to ja lepiej nie będę próbowała...- powiedziała Daniya  i zaczęła się śmiać , gdy zobaczyła minę Zayn’a od razy spoważniała .

- Daniya ty się lepiej nie odzywaj ,bo  to nie ja spaliłem patelnie jak piekłem naleśniki ... – powiedział z irytowany  Zayn.

-No dobra koniec kłótni , brać ciasto i jeść ! – powiedziała pani Miller .

- No miała pani racje , bardzo dobre te ciasto. – powiedziałam  i się uśmiechnęłam .

- No to na mnie już czas , będę szła , do widzenia .-powiedziałam i poszłam do domu.



W domu już była mama , bardzo szczęśliwa po  pierwszym  dniu pracy , mówiła  że ludzie są bardzo mili. Wpadłam na pomysł żeby w niedziele ostatni dzień wakacji pomalować mój pokój.



Cały tydzień szybko minął , dziś jedziemy kupić  farbę i do tego jadą z nami państwo Malik i ich córka Waliyah .

W sklepie :

- No dobra to jak robimy ? - spytał się pan Yasser .

-Jak to jak robimy ?- spytała się  pani Trisha .

- No kto gdzie idzie...- powiedział.

-Aahha , to my kobiety idziemy na farby i umeblowanie a wy na wasze śmiecie .- powiedziała i zaczęła się śmiać.

-Ej to nie śmieci tylko cenne przedmioty ! – powiedział pan Malik  i się uśmiechnął.


I tak rozeszliśmy się w dwie strony świata, po 2 godzinach  znalazłam odpowiednią farbę , nawet pani Trisha znalazła dla siebie ładny kolor do ich sypialni, czerwień, jak to ujęła taki " sexyy " a ja z mama zaczęłyśmy się śmiać .

Po niecałych 30 minutach byliśmy już wszyscy w domu . Poszłam się myć , potem  w piżamkę a tu mama przyszłą mi powiedzieć że Waliyah przyszła, nie wiedziałam czy mam się ubrać czy jak ale tak wyszłam :

- Ooo cześć , sorry ze tak późno ,ale przyszłam  się spytać kiedy będziesz malować ?  

-No, myślałam żeby zrobić to jutro po południu , a co ? – odpowiedziałam.

-A jak chcesz to mogę ci jutro pomoc... – odpowiedziała.

-No jak nie masz co robić , każda pomoc się przyda. – powiedziałam i się uśmiechnęłam

-no dobra , to będę  koło 16.

Wróciłam do pokoju i  szybko zasnęłam.


Następnego dnia rano wstałam  , zjadłam śniadanie, i weszłam  na komputer na którym nie byłam od czasu przyjazdu..

Po obiedzie mama i Mark poszli do jakichś znajomych ,ale to byli jacyś starsi ludzie około 50-piędziesiątki  bez dzieci, to po co ja im tam ^^ , a do tego Waliyah ma przyjść .

Przed 16 usłyszałam dzwonek do drzwi , otwarłam je i ...

wtorek, 17 lipca 2012

2. "Dostrzegł mnie w oknie "


Na sam początek chciałabym wam podziękować za wasze komentarze :) 
Dziękuje tagże za podpowiedź o dodaniu obserwatorów :)
Teraz zapraszam na  drugi odcinek :D  




Po kilku godzinach lotu ,  wylądowałyśmy  na lotnisku w Londynie. Przeszłyśmy  przez bramkę  , wzięłyśmy  bagaże  i szukałyśmy  Basti’ego … na początku nie umiałyśmy  go znaleźć  i się trochę wystraszyłyśmy  ale po kilku minutach  sam nas znalazł .
Wzięliśmy  taksówkę która na nas czekała. Byłyśmy z mamą bardzo podekscytowane.
 Gdy  taksówka podjechała pod jakiś dom , nie mogłam się napatrzeć był przepiękny , duży i miał ogromny ogród .
-Czy to nasz dom ?-spytałam zszokowana.
-Tak , podoba wam się ? – spytał się Basti.
-Taak , jest przepiękny ! – powiedziała  mama gdy weszliśmy do środka.

Zaczęłyśmy oglądać cały dom, co gdzie jest , Bastian z taksówkarzem wnosili bagaże do domu , gdy skończyli ,zapytałam  się  :
- A który to mój pokój ?
- Weź ten co ci się najbardziej  podoba. – powiedział i się  uśmiechnął.  
- To wezmę  ten z tarasem na  ogród  i łazienką  – powiedziałam.
- Dobrze , idź i się rozpakuj  bo jeszcze dziś pójdziemy do tej rodziny co wam mówiłem ,bo zaprosili nas na kolacje ,  pamiętasz ? – zapytał.
- Tak oczywiście ,a daleko mieszkają ?
- No , aż tak daleko że się zmęczysz jak będziesz  szła.
-No ejj seryjnie się pytam. – powiedziałam i szczeliłam  focha .
- To ten dom. – odsłonił firankę  i pokazał dom obok.
- Co ?? to ten …aha super. – uśmiechnęłam się.
- Mam nadzieje że  polubisz się z dziewczynami  i chłopakiem którzy tam mieszkają.– powiedział.
- Mają dzieci ? tego nam nie mówiłeś.– popatrzałam się.-  a ile mają lat ? – spytałam z ciekawości.            
-Nie wiem dokładnie ale będą gdzieś w twoim wieku .
-  Aha. – dodałam i się uśmiechnęłam.
-Mam nadzieje że się zaprzyjaźnicie. 
-ja  też .
Wzięłam kilka bagaży i pobiegłam do pokoju uradowana , pokój był bardzo duży, stało w nim ogromne lóżko i zabudowane szafy .                                                                                                                      
Pomyślałam że teraz będzie trzeba umalować , urządzić i będzie super . Byłam  bardzo ciekawa co to za rodzina , więc podeszłam  do okna i z niego spojrzałam . Było widać bardzo dobrze cały  ich ogród . Były  w nim dwie dziewczyny i  jeden chłopak .                                                                                                
W którymś momencie chłopak się obrócił  i dostrzegł mnie w oknie … nie wiedziałam co zrobić więc się wycofałam , wiedziałam że mnie zobaczył  bo w pokoju jeszcze nie było firanek. Ale gdy się cofałam  potknęłam  się o  jedną walizkę  i się obaliłam.
- Co się stało !? – zapytała mama.
- Nie nic obaliłam się. –odpowiedziałam.  
-Ty to masz zawsze szczęście. – dodała .
- No wiem , zdarza się …
Gdy wyszła zaczęłam  się rozpakowywać , układać zdjęcia na komodzie , i tak dalej.
Gdy skończyłam  zeszłam  na dół gdzie mama z Basti’m   już na mnie czekali :
- Już skończyłaś ?  spytała się mama.
- Tak  ,teraz jeszcze się ubiorę i możemy iść. – powiedziałam.
-To trzeba było się od razu ubrać i zejść a nie. – popatrzała na mnie  mama.
-Ajj marudzisz ,  dajcie mi  5 minut i będę gotowa .– powiedziałam i pobiegłam  po schodach do góry.
************************************
                                 
                                                     
Mam nadzieje ze odcinek sie podoba …   ;)

sobota, 14 lipca 2012

1. Odcinek 1 "Patrz fajtłapo jak chodzisz ! "


27.07.2009
Drogi Pamiętniku,

Jutro wyjazd do Anglii jak się okazało nie jadę tam  tylko na wakacje …. Bastian załatwił mamie pracę , mieszkanie  i jak na razie jedziemy  tam na stałe … wiem zawsze myślałam o życiu za granicą ale  nie myślałam ze kiedykolwiek tego doczekam, to było moje marzenie a teraz to się staje rzeczywistością , jutro mamy z mama samolot , nie wiem co myśleć ,  z jednej strony jestem  szczęśliwa i się cieszę , a z drugie się okropnie boję … przecież nie znam dobrze języka jak ja się w szkole  dogadam ? nie wiem … i do tego mam tu tylu znajomych, rodzinę … a tam nie mam nikogo … Bastian nam tylko powiedział że będziemy mieszkać w domku jednorodzinnym, a koło nas jedna rodzina co zaoferowała nam pomoc… nie wiem jak to będzie, ale na pewno wszystko się ułoży.

Następnego dnia obudziły mnie krzyki mamy , która była bardzo zdenerwowana wyjazdem i  biegała po całym domu. Gdy wbiegła do mojego pokoju  zaczęła coś mówić ale nie umiałam załapać bo byłam jeszcze w moich snach.
-Wzięłaś ładowarkę z telefonu ?.     
- Co?- spytałam jeszcze zaspana.
-Wzięłaś moja ładowarkę z telefonu ?-powtórzyła trochę z irytowana .
-Ładowarkę ? Nie , po co mi by była twoja ładowarka …
-Pytam się chyba nie.  – zaczęła coraz głośniej mówić  i bardziej się denerwować.
-No mowie ci że nie , nie zaczęłam się jeszcze nawet  pakować … a ty mi o jakiejś ładowarce trujesz. – powiedziałam i poszłam do łazienki po czym  zeszłam na śniadanie nikt się nie odzywał.
 Po śniadaniu zaczęłam się powoli pakować , trochę czasu mi przy tym zeszło ,  przeglądałam wszystkie szufladki jakie miałam  , znalazłam swoje stare zdjęcie  z 18 urodzin  siostry , i zaczęłam  się sama z siebie śmiać … przypomniało mi się jak na tych urodzinach  potknęłam się i wpadłam   buzią w tort… Siostra była okropnie zła …
  
O 14 zaczęliśmy  jeść obiad , i znowu nikt się nie odzywał ,nie wiedzieliśmy co powiedzieć,  wiedzieliśmy żze to jest ostatni nasz wspólny  obiad razem …      
-Poczekajcie idę się  jeszcze  poprawić. – powiedziałam.
-No dobra, ale pospiesz się bo nie mamy dużo czasu- powiedziała  mama.
Gdy weszłam do łazienki  zaczęłam szukać tuszu do rzęs od Agaty  ,niestety nie umiałam go znaleźć i musiałam ją zawołać, gdy przyszła  zapytała  : 
-Nie za młoda , żeby się malować ? – zaśmiała się .
-Zabawne.- odpowiedziałam.
-No co nie mam racji myszko ?
-A ić spać.- odpowiedziałam z uśmiechem.

Na lotnisku było bardzo dużo  ludzi … wszyscy się gdzieś spieszyli, biegali… po prostu  masakra i do tego  jakiś chłopak mnie  potrącił i nawet nie przeprosi ł.
-Patrz fajtłapo pod nogi a nie , życzę ci żebyś pomylił  samoloty ! – zaczęłam za nim krzyczeć .
-  Weź się uspokój .– powiedział Mateusz.
-No co to on mnie popchnął ! – odpowiedziałam .
- Przestańcie się kłócić ! gdzie są bilety ?! – powiedziała mama.
- Nie mów ze je w domu zostawiłaś ! – powiedziała Agata.
- Jak to gdzie , w ręce je masz … -powiedział Mateusz.
W tym momencie z głośników zaczął się wydobywać  dźwięk  “ Pasażerowie  lotu 414 Katowice- Londyn są proszeni o wejście na pokład samolotu “ .
-O ,to nasz lot . Trzeba się zbierać ! – powiedziałam, i zaczęłam się żegnać . Było mi bardzo  smutno zostawić moje rodzeństwo , no ale musiałam …

  Gdy weszłyśmy  z mama na pokład , trochę się bałyśmy , pierwszy raz  leciałyśmy samolotem …
-Boisz się ?  – spytałam.
-No trochę … ale na pewno wszystko będzie dobrze – odpowiedziała.
-Mam nadzieje … - powiedziałam pod nosem.
-Mówiłaś coś ? – spytała.
-Nie nic , miłego lotu. – powiedziałam i zrobiłam udawany uśmiech.

Mam nadzieję że odcinek się podoba :) czekam na wasze opinie :) 
CDN

0.Prolog


Gdy  Patrycja miała 16 lat jej rodzice się rozwiedli. Jej mama po 6 miesiącach poznała  nowego faceta  Bastiana, który mieszka w Anglii a dokładnie w Londynie gdzie pracuje w  jednej z najlepszych wytwórni muzycznych. Postanowiła się do niego przeprowadzić. Tam poznały pewna rodzinę którą Mark znał już od kilku lat i ich dzieci : Zayn, Doniya, Waliyah i Safaa. Poznała też swoją nową przyjaciółke Jennifer i jej brata Mark’a . Gdy Zayn  miał 17  lat dostał się do amerykańskiego x factora razem z 19-dziewietnastoletnim  Mark’iem…

Resztę dowiecie się później :)

Bohaterowie :


Patrycja






Jennifer






Zayn






Mark






One Direction : Liam, Niall, Zayn, Louis i Harry