piątek, 3 sierpnia 2012

Odcinek 4 "A ty co ? firmę budowlaną chcesz otworzyć ?"


- Zaaayn ? co ty ... -powiedziałam zszokowana widokiem bruneta ,nawet  zdania mi nie dał dokończyć bo wparował do domu jak by był u siebie.
-No dobra gdzie trzeba malować ? - spytał rozglądając się po salonie.
-Yyy  .. a gdzie Waliyah ?- spytałam.
- Wolisz Waliyah ode mnie ? ja młody ,silny...
- No dobra nie słodź  sobie już tak ... - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Obrażasz mnie.. - powiedział i zrobił focha w drugą stronę.
- No dobra, zapraszam szanownego pana do pokoju na pierwszym piętrze ,pasuje ?- spytałam. -  i nie strzelaj takiego focha.
- Ooo to mi pasuje - powiedział i się uśmiechnął.
 Pierwszy raz widziałam bruneta z uśmiechem był taki słodki myślałam .
-Waliyah nie przyszła  bo z mamą musiała do cioci jechać- powiedział uradowany .
-A ty co taki szczęśliwy ? – spytałam.
-Bo ja nie musiałem.- powiedział i pobiegł na górę.
Po chwili zasłoniłam folią łóżko i wyciągnęłam farbę.
- Okej . No to ja maluje tu a ty tam. –powiedziałam głosem rozkazującym.
-A ty co ? Firmę budowlaną chcesz otworzyć ? - spytał robiąc czapeczkę z gazety
-Że co ? - popatrzałam się na bruneta i mu ja wzięłam .- dzięki.
- Ejj , ona była moja ! – powiedział.
-Była gdzieś podpisana ? bo nie zauważyłam . - powiedziałam i pokazałam mu język.- teraz bierz się do roboty.
-Tak jest panie kapitanie. - powiedział i zaczął malować ...
Po 2 godzinach skończyliśmy ,więc zaczęłam myć pędzel którym malowałam ale Zayn zaczął mi  wymachiwać swoim ( pędzlem ^^ )  przed nosem ,a ja zaczęłam uciekać.
- Mam cię i co teraz ? -pogroził mi na nowo pędzlem  i pomalował mi nos.
-Ej! Malarzu pokojowy puść mnie. – powiedziałam rozbawiona i mu  oddałam.                                           Po chwili  Zayn mnie całował.
Ale natychmiast się odsunęłam  :
- Przestań , ty masz dziewczynę !
Zaun słysząc te słowa  zmieszał się  i nie wiedział co powiedzieć  staliśmy w ciszy, patrzałam na bruneta  ale nie wiedziałam co powiedzieć.
Po kilku minutach brunet przerwał tą niezręczna cisze :
-Wiesz będziesz lepiej  jak już sobie pójdę , poradzisz sobie ? – powiedział trochę zmieszany.
-Tak jasne zostało mi tylko doczyszczenie  pędzli.
- Okej to paa .- dodał ze spuszczona głowa i wyszedł szybkim krokiem .
O boże co ja zrobiłam... przecież musiałam  to przerwać on ma dziewczynę ... nie wiem co myśleć  ... lepiej posprzątam ten bałagan .
Pół godziny  później pokój był już wymyty i posprzątany , więc się położyłam na łóżku i włączyłam moje  mp4 ,wsadziłam  słuchawki do uszu i odpłynęłam  ,akurat leciało Emd z piosenką Alone którą bardzo lubię więc zamknęłam oczy.
Ale nie dawała mi spokoju myśl czemu brunet mnie pocałował, poniosło go czy co ?, przez te myśli  nie usłyszałam kiedy ktoś  wszedł do pokoju, dopiero gdy usiadł  na łóżku, zorientowałam się  że ktoś jest ,siedzi koło mnie ,  nie wiedziałam co zrobić ,nie chciałam otworzyć oczu, zaczęłam się bać, wiedziałam że to nie rodzice ,mieli wrócić późnym wieczorem.
Zebrałam się na odwagę , więc lekko uchyliłam oczy, na kancie lóżka ktoś  siedział nie rozpoznałam go.. więc zaczęłam krzyczeć na cały głos , chciał mnie złapać , ale ja zaczęłam  rzucać  wszystkim co stało na nocnej szafce , zaczynając od telefonu  a kończąc  na nocnej lampce , gdy już  nie miałam czym rzucać ,chciałam wybiec  z pokoju, ale złapał mnie od tylu :
-dziewczyno uspokój się . –krzyknął. 
- puszczaj mnie zboczeńcu ! - krzyknęłam cała zapłakana i próbowałam się wyrwać.
- jaki zboczeńcu , to ja Zayn .- powiedział już normalnym tonem.
Gdy usłyszałam ostatnio słowa , świat mi się zatrzymał , czułam się jak idiotka, nie wiedziałam co powiedzieć , obróciłam się i się  wtuliłam  w bruneta, czułam się , nie wiem jak to ująć bezpieczna ? chyba tak, tak  się właśnie teraz  czułam , chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie .Jego zapach doprowadzał mnie do zawrotu głowy  a  oddech  przeszywał mnie na wylot ..
Stałam wtulona w Zayn’a  kilka minut, nie chciałam przerywać tej chwili, było mi tak dobrze, byłam taka szczęśliwa.
-Sorry... myślałam ... - zaczęłam ale nie skończyłam bo mi przerwał.
-wiem co myślałaś i dlaczego zaczęłaś we mnie rzucać  - zamilkł na chwile. - przepraszam , nie powinienem tak wchodzić , pukałem ale nie otwierałaś, myślałem że ci się coś stało ... - gdy to mówił spojrzał mi prosto w oczy .. Znowu ? no tak znowu zmieszana odsunęłam się i podeszłam do okna nie wiedziałam co myśleć  , pierwsze co mi przyszło na myśl .
 - Lubisz mnie ? - Yyy tak to mi przyszło na myśl i do tego te myśli były bardzo  głośne , po chwili dopiero do mnie doszło co powiedziałam, myślałam ze się zapadnę pod ziemię  ,czułam jak  się robię czerwona wiedziałam ze się na mnie patrzy i nie wie co powiedzieć . Zaczęłam niepewnie mając nadzieję że tego nie słyszał.
- Yyy.. wiesz ...musze jeszcze ...no ten ..wiesz... posprzątać salon! - powiedziałam i wyszłam szybkim krokiem .On dalej stał na środku pokoju a ja  zaczęłam biegać jak jakaś wariatka po salonie, po kilku minutach zeszedł :
-Wiesz... lepiej jak już sobie pójdę ...jutro do szkoły... nie chciałbym Ci przeszkadzać .-powiedział  i wyszedł.
W tej chwili rzuciłam się na fotel , teraz to miałam totalny chaos w głowie , nie umiałam znaleźć początku  ani końca, długo tak rozmyślałam , aż przyszła mama z Basti’m , chyba dobrze się bawili bo Basti był dobrze wstawiony, miałam nadzieję  że niczego nie rozwali, ale był grzeczny i poszedł od razu do łóżka .
-Ojj biedak jutro będzie główka w pracy boleć...
-A no będzie…a  jak pokój ?
-A fajnie wyszedł, już posprzątałam , wyczyściłam i się świeci.
-Coś nie możliwego że ty posprzątałaś.-powiedziała.
- No ejjj !
- No co taka prawda… a Waliyah była ?
-Noo Waliyah nie było... Był Zayn...- powiedziałam trochę zmieszana bo przypomniały mi się dzisiejsze zdarzenia.
-Zayn ? Ten Zayn ?
-Noo taa ten, nie znam innego , dobra idź już spać pa!- powiedziałam i wypchałam mamę za drzwi.
-Tylko budzik sobie ustaw żebyś do szkoły nie zaspała, to w końcu  twój  pierwszy dzień .- krzyknęła na korytarzu.
-taa taa , ciężko by było o tym zapomnieć! – odkrzyknęłam.