- Zaaayn ? co ty ... -powiedziałam zszokowana widokiem bruneta
,nawet zdania mi nie dał dokończyć bo
wparował do domu jak by był u siebie.
-No dobra gdzie trzeba malować ? - spytał rozglądając się po
salonie.
-Yyy .. a gdzie
Waliyah ?- spytałam.
- Wolisz Waliyah ode mnie ? ja młody ,silny...
- No dobra nie słodź
sobie już tak ... - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Obrażasz mnie.. - powiedział i zrobił focha w drugą stronę.
- No dobra, zapraszam szanownego pana do pokoju na pierwszym
piętrze ,pasuje ?- spytałam. - i nie
strzelaj takiego focha.
- Ooo to mi pasuje - powiedział i się uśmiechnął.
Pierwszy raz
widziałam bruneta z uśmiechem był taki słodki myślałam .
-Waliyah nie przyszła bo z mamą musiała do cioci jechać- powiedział uradowany
.
-A ty co taki szczęśliwy ? – spytałam.
-Bo ja nie musiałem.- powiedział i pobiegł na górę.
Po chwili zasłoniłam folią łóżko i wyciągnęłam farbę.
- Okej . No to ja maluje tu a ty tam. –powiedziałam głosem
rozkazującym.
-A ty co ? Firmę budowlaną chcesz otworzyć ? - spytał robiąc
czapeczkę z gazety
-Że co ? - popatrzałam się na bruneta i mu ja wzięłam .-
dzięki.
- Ejj , ona była moja ! – powiedział.
-Była gdzieś podpisana ? bo nie zauważyłam . - powiedziałam
i pokazałam mu język.- teraz bierz się do roboty.
-Tak jest panie kapitanie. - powiedział i zaczął malować ...
Po 2 godzinach skończyliśmy ,więc zaczęłam myć pędzel którym
malowałam ale Zayn zaczął mi wymachiwać
swoim ( pędzlem ^^ ) przed nosem ,a ja
zaczęłam uciekać.
- Mam cię i co teraz ? -pogroził mi na nowo pędzlem i pomalował mi nos.
-Ej! Malarzu pokojowy puść mnie. – powiedziałam rozbawiona i
mu oddałam. Po
chwili Zayn mnie całował.
Ale natychmiast się odsunęłam :
- Przestań , ty masz dziewczynę !
Zaun słysząc te słowa
zmieszał się i nie wiedział co
powiedzieć staliśmy w ciszy, patrzałam
na bruneta ale nie wiedziałam co
powiedzieć.
Po kilku minutach brunet przerwał tą niezręczna cisze :
-Wiesz będziesz lepiej jak już sobie pójdę , poradzisz sobie ? –
powiedział trochę zmieszany.
-Tak jasne zostało mi tylko doczyszczenie pędzli.
- Okej to paa .- dodał ze spuszczona głowa i wyszedł szybkim
krokiem .
O boże co ja zrobiłam... przecież musiałam to przerwać on ma dziewczynę ... nie wiem co
myśleć ... lepiej posprzątam ten bałagan
.
Pół godziny później
pokój był już wymyty i posprzątany , więc się położyłam na łóżku i włączyłam
moje mp4 ,wsadziłam słuchawki do uszu i odpłynęłam ,akurat leciało Emd z piosenką Alone którą
bardzo lubię więc zamknęłam oczy.
Ale nie dawała mi spokoju myśl czemu brunet mnie pocałował,
poniosło go czy co ?, przez te myśli nie
usłyszałam kiedy ktoś wszedł do pokoju,
dopiero gdy usiadł na łóżku,
zorientowałam się że ktoś jest ,siedzi
koło mnie , nie wiedziałam co zrobić
,nie chciałam otworzyć oczu, zaczęłam się bać, wiedziałam że to nie rodzice
,mieli wrócić późnym wieczorem.
Zebrałam się na odwagę , więc lekko uchyliłam oczy, na
kancie lóżka ktoś siedział nie
rozpoznałam go.. więc zaczęłam krzyczeć na cały głos , chciał mnie złapać , ale
ja zaczęłam rzucać wszystkim co stało na nocnej szafce ,
zaczynając od telefonu a kończąc na nocnej lampce , gdy już nie miałam czym rzucać ,chciałam wybiec z pokoju, ale złapał mnie od tylu :
-dziewczyno uspokój się . –krzyknął.
- puszczaj mnie zboczeńcu ! - krzyknęłam cała zapłakana i
próbowałam się wyrwać.
- jaki zboczeńcu , to ja Zayn .- powiedział już normalnym
tonem.
Gdy usłyszałam ostatnio słowa , świat mi się zatrzymał ,
czułam się jak idiotka, nie wiedziałam co powiedzieć , obróciłam się i się wtuliłam
w bruneta, czułam się , nie wiem jak to ująć bezpieczna ? chyba tak,
tak się właśnie teraz czułam , chciałam żeby ta chwila trwała
wiecznie .Jego zapach doprowadzał mnie do zawrotu głowy a
oddech przeszywał mnie na wylot
..
Stałam wtulona w Zayn’a
kilka minut, nie chciałam przerywać tej chwili, było mi tak dobrze,
byłam taka szczęśliwa.
-Sorry... myślałam ... - zaczęłam ale nie skończyłam bo mi
przerwał.
-wiem co myślałaś i dlaczego zaczęłaś we mnie rzucać - zamilkł na chwile. - przepraszam , nie
powinienem tak wchodzić , pukałem ale nie otwierałaś, myślałem że ci się coś
stało ... - gdy to mówił spojrzał mi prosto w oczy .. Znowu
? no tak znowu zmieszana odsunęłam się i podeszłam do okna nie wiedziałam co
myśleć , pierwsze co mi przyszło na myśl
.
- Lubisz mnie ? - Yyy
tak to mi przyszło na myśl i do tego te myśli były bardzo głośne , po chwili dopiero do mnie doszło co
powiedziałam, myślałam ze się zapadnę pod ziemię ,czułam jak
się robię czerwona wiedziałam ze się na mnie patrzy i nie wie co
powiedzieć . Zaczęłam niepewnie mając nadzieję że tego nie słyszał.
- Yyy.. wiesz ...musze jeszcze ...no ten ..wiesz...
posprzątać salon! - powiedziałam i wyszłam szybkim krokiem .On dalej stał na
środku pokoju a ja zaczęłam biegać jak
jakaś wariatka po salonie, po kilku minutach zeszedł :
-Wiesz... lepiej jak już sobie pójdę ...jutro do szkoły...
nie chciałbym Ci przeszkadzać .-powiedział
i wyszedł.
W tej chwili rzuciłam się na fotel , teraz to miałam totalny
chaos w głowie , nie umiałam znaleźć początku
ani końca, długo tak rozmyślałam , aż przyszła mama z Basti’m , chyba
dobrze się bawili bo Basti był dobrze wstawiony, miałam nadzieję że niczego nie rozwali, ale był grzeczny i
poszedł od razu do łóżka .
-Ojj biedak jutro będzie główka w pracy boleć...
-A no będzie…a jak
pokój ?
-A fajnie wyszedł, już posprzątałam , wyczyściłam i się
świeci.
-Coś nie możliwego że ty posprzątałaś.-powiedziała.
- No ejjj !
- No co taka prawda… a Waliyah była ?
-Noo Waliyah nie było... Był Zayn...- powiedziałam trochę
zmieszana bo przypomniały mi się dzisiejsze zdarzenia.
-Zayn ? Ten Zayn ?
-Noo taa ten, nie znam innego , dobra idź już spać pa!-
powiedziałam i wypchałam mamę za drzwi.
-Tylko budzik sobie ustaw żebyś do szkoły nie zaspała, to w
końcu twój pierwszy dzień .- krzyknęła na korytarzu.
-taa taa , ciężko by było o tym zapomnieć! – odkrzyknęłam.